Każdy uczeń powinien dostać taką wyprawkę

Pierwszy miesiąc szkoły prawie za nami. U nas wiązał się z nowymi wyzwaniami, bo Zuzia zmieniła szkołę i nie będę ukrywać, że pierwsze dwa dni były i okupione bólem brzucha i obawą jak będzie w nowej szkole. Na razie sytuacja opanowana, a szkoła spodobała się Zuzi. Oczywiście pewnie zaraz się pojawią pierwsze problemy, bo czwarta klasa to już inna rzeczywistość szkolna. Teraz moim zadaniem jest tylko wspierać dziewczynki na każdym kroku w ich nowej rzeczywistości przez najbliższe miesiące. Oczywiście przygotowanie do szkoły to również wyposażenie dziecka w niezbędne materiały, które mu tą naukę ułatwią. Wyprawka często spędza rodzicom sen z powiek.

Piórniki, plecaki, zeszyty itd zapewne przez wszystkich już zakupione i w użyciu. Są jednak jeszcze elementy wyprawki, które chciałabym polecić Wam wszystkim.

Motywacja wyprawka

Każdemu z nas jest potrzebna motywacja do działania. Nie mylcie proszę jednak motywacji z zachęcaniem do rywalizacji o najwyższą średnią. Gdy moja Zuzia w klasach 1-3 szła programem bez zadań domowych, z nauką przez zabawę, z OK-zeszytami bałam się jak odnajdzie się w starszych klasach. Dlatego już pod koniec trzeciej klasy starałam się JEJ pokazywać, że wiedza którą zdobywa w szkole ma praktyczne zastosowanie w życiu. Dużo rozmawiamy o Zuzi zainteresowaniach i o tym jak szkoła może pomóc w rozwijaniu jej pasji.Pokazujemy, że dzięki nauce języka obcego kiedyś poleci do swoich wymarzonych Chin. To działa na nią zdecydowanie bardziej niż “ucz się angielskiego, bo na koniec 8 klasy będzie egzamin”.  Motywacja to jednak coś co może szybko ulecieć, wiec warto o niej ciągle przypominać.

Dobre nastawienie

Bez tego nasze dziecko szybko poniesie porażkę. Żaden wypasiony plecak, super zeszyty nie pomogą dziecku zmagać się z codziennymi szkolnymi troskami, gdy nie będzie miało wiary w siebie i swoje możliwości. Nie chodzi o to, by wychowywać samolubne dzieci, bo pokora i skromność są mega istotnymi cechami również w szkole. Dziecko musi jednak wierzyć, w swoje możliwości, w to że poradzi sobie z każdym zadaniem jakie otrzyma na tym etapie edukacji. Pracujmy nad dobrym nastawieniem swoich dzieci do siebie samych, kolegów, szkoły, nauczycieli.  Pamiętajcie o tym, że wiek szkolny to coś więcej niż kartkówki, sprawdziany, oceny…. emocje naszych dzieci są różne i my musimy pomagać im kreować te dobre.

Kultura osobista

Dwa dni temu pod szkołą dziewczyn brałam udział w przykrej wg mnie sytuacji. Pewien tata podwiózł pod szkołę (luksusowym autem) dwie dziewczynki w wieku 9-10 lat. Dziewczynki z super plecakami, modnie ubrane i nagle wypowiadają się o swojej nauczycielce używając przekleństw, bardzo mocnych. Zrobiłam wielkie oczy i zwróciłam uwagę. Dziewczynka puściła buraka i tyle, pewnie za chwilę się ze mnie śmiała. Ja jednak liczę na to, że wyciągnie z tego lekcję. Jestem tego pewna, że odpowiedzialność za jej słownictwo ciąży na rodzicach, bo skąd takie zachowanie u 10 letniego dziecka? Drodzy rodzice to od nas zależy, czy nasze dzieci będą postrzegane jako kulturalne czy jako “chamskie i prostackie”. Tak niewiele trzeba, by nauczyć dzieci, by mówiły dzień dobry, do widzenia, dziękuję, uśmiechały się i używały języka polskiego bez wulgaryzmów.

Samodzielność

Mam czasami wrażenie, że z tym mam największy problem. To naprawdę, nie jest łatwe w dzisiejszych niebezpiecznych czasach dać dziecku klucz od domu, pozwolić na samodzielny powrót ze szkoły, odebrać rodzeństwo z pierwszej klasy. A już samodzielny przejazd komunikacją miejską to zgroza dla rodzica, przynajmniej dla mnie :-).  Oczywiście ten nasz strach o nasze dzieci to mega naturalny odruch. Gdy pierwszego dnia Zuzia odbierała Juliankę ze szkoły szłam jak szpieg i obserwowałam je z ukrycia. Tak tak, matka wariatka. Jedno jest pewne dziecko nauczone samodzielności lepiej radzi sobie z rozwiązywaniem codziennych małych i dużych dziecięcych problemów. Tylko my musimy na to tym naszym maluszkom pozwolić.

Systematyczność

Nauczenie naszych dzieci systematyczności to najlepsza rzecz jaką możemy im dać. Jak czytam na naszym forum klasowym, że rodzice w niedziele wieczorem pytają o to co było zadane to ręce mi opadają, bo jak te dzieci mają sobie radzić, gdy nie wyrobią sobie nawyku pilnowania swoich obowiązków szkolnych. Uwierzcie mi, że Zuzia to chyba najbardziej zakręcone dziecko, a udało się nam nad tym zapanować bardzo dobrze. Z pomocą przyszły kolorowe długopisy i karteczki samoprzylepne. Zawsze gdy coś ma zadane wkleja różową kartkę, albo pisze zadanie domowe na kolorowo w zeszycie. Po powrocie do domu, ma chwilę dla siebie i siada do lekcji. Nawet jeśli historia jest dopiero za tydzień, to robimy to od razu, by uniknąć sytuacji, gdy o 21 w niedzielę przypomina się, że coś jest zadane. Zawsze wieczorem ma mieć spakowany plecak i sprawdzone czy wszystko odrobione. Żadnych zadań domowych nie zostawiamy na sobotę i niedzielę, mamy wtedy lepsze zajęcia. Oczywiście sprawdzam i kontroluję, ale widzę, że ten system u nas zadziałał i Zuzia systematycznie dba o swoje szkolne zadania.

Mam nadziej, że te moje dodatkowe elementy wyprawki sprawdzą się i u Was. Pamiętajcie, że najważniejsze zadanie rodziców to kochać i akceptować. Akceptujmy słabości dziecka i okażmy zrozumienie dla niepowodzeń. Codziennie mów o swojej miłości szczególnie w trudnych dla dziecka chwilach. 

Dodalibyście jeszcze coś do tej listy co jest niezbędne, by dziecko miało radość z chodzenia do szkoły?

Zajrzyj również do moich wpisów:

  • Najlepsze zajęcia dodatkowe dla dzieci —> TUTAJ
  • Czy dzieci powinny mieć obowiązki? —> TUTAJ
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO JEŚLI:
  • Polubisz mój fanpage na Facebooku żeby być na bieżąco z nowościami
  • Jeśli macie ochotę na wspólne rozpoczynanie poranków kawą ze mną zapraszam na mojego Instagrama
  • zajrzyj do działu LIFESTYLE i poznaj mnie bliżej

 

 

 

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail