Suwalszczyzna – zielony biegun zimna

Nasz tegoroczny urlop był podzielony na 2 części.  Było coś dla ciała czyli słoneczna Turcja (zobacz Tutaj) i coś dla ducha, czyli Suwalszczyzna i Wilno. Muszę się przyznać, że  trochę z przerażeniem myślałam o tej lokalizacji, bo jestem przyzwyczajona, by w pierwszej kolejności zapewnić atrakcje dzieciom. A na temat Suwalszczyzny i jej atrakcji naprawdę trudno znaleźć jakieś informacje. Mam nadzieję, że to co udało mi się zebrać będzie również pomocne dla Was. Suwalszczyzna

Suwalszczyzna – wyprawa na koniec Polski

Suwalszczyzna 11

Dojazd w te okolice z Trójmiasta to nie lada wyzwanie, bo droga od nas zajmuje prawie tyle samo czasu co dojazd autostradą w góry. Ale gdy tylko zjechaliśmy z zatłoczonej S7 wiadome było, że tu oddycha się inaczej.
Nie mieliśmy większych oczekiwań turystycznych, po prostu chcieliśmy odpocząć od zgiełku dużego miasta, poznać lokalnych mieszkańców i posmakować regionalnych przysmaków.  Pomimo, że nasz pobyt był zaplanowany większą grupą znajomych chcieliśmy też mieć możliwość spędzić czas z naszymi dziewczynkami na łonie natury.
Na FB kilka z moich czytelniczek dało nam wskazówki jak zaplanować nasz pobyt, które okazały się niezwykle pomocne.

Na naszą uwagę zasługuje miejsce w którym mieliśmy swą bazę noclegową. ZIELONE WZGÓRZE W POSTAWELE. Nie jest to hotel, ani pensjonat, ale agroturystyka w najbardziej urokliwym miejscu jakie miałam dotychczas okazję odwiedzić. Dworek zlokalizowany na szczycie wzgórza z panoramicznym widokiem na lasy, jeziora, wzgórza. Przy zachodach słońca okolica po prostu “płonie”, a niebo urzeka swą “różowością”.  Na miejscu zastaniecie schludne pokoje z łazienkami, dostęp do dobrze wyposażonej kuchni, jadalnię i pokój wypoczynkowy. Miejsca jest naprawdę sporo i nawet jeśli aktualnie jest 100% obłożenia nikt sobie nie wchodzi na głowę.
Suwalszczyzna  suwalszczyzna Suwalszczyzna  Suwalszczyzna 12

Miejskie dzieci na prawdziwej wsi

Dzieci od rana do wieczora mogą biegać po okolicy i cieszyć się wolnością. Nie ma tu placu zabaw, ale z nami była większa grupa dzieci i młodzieży, więc wystarczyło im swoje towarzystwo, by kreatywnie spędzać czas. Poza tym uwierzcie mi, że miejskim dzieciom o wiele większą frajdę sprawia łapanie koników polnych i głaskanie koni, pływanie łódką niż zjeżdżalnie, które mają na co dzień.

 

A co z okolicą?

Niestety pierwsze dwa dni pobytu w tej okolicy mieliśmy okropną pogodę. Lipiec i 12 stopni oraz deszcz to z pewnością nic przyjemnego. Wytłumaczyłam dzieciom, że ziemia bardzo potrzebuje tego deszczu, więc musimy zacisnąć zęby i przeczekać. Te niepogodne dni wykorzystaliśmy na odwiedzenie Suwałk. W jednej z kawiarni na dzień dobry urzekł nas “entuzjazm” Pana  nas obsługującego, a dokładnie to jego brak. Powiedział, nam że “nic tu nie ma i w ogóle to same nudy.” Nie zniechęcił nas jednak, więc dalej powolnym tempem odkrywaliśmy okolice.
I wiecie co jest najgorsze, my często stawiamy za wysoko poprzeczkę nawet w kwestii wypoczynku. Chcemy by było szybko, intensywnie i tak by było się czym pochwalić na FB czy istagramie. Niestety tak zaplanowany czas może generować negatywne emocje zwłaszcza, gdy plany psują dzieci lub pogoda. Czasem naprawdę warto wrzucić na luz i snuć się powolnie, beztrosko wąskimi polnymi drogami. Suwalszczyzna

Suwalszczyzna daje nam tą możliwość, bo tu faktycznie niema zbyt wielu rozrywek, ale to też jest potrzebne w naszym życiu. To są chwile w których powolnie możemy pokazać dzieciom jak zboża rosną na polu, jak bociany szukają pożywienia dla piskląt czy jak dużo pracy muszą włożyć rolnicy, by hodować krowy. To są bezcenne rzeczy których nie pokażesz dzieciom w codziennym pędzie.

     

Lokalne przysmaki

Od razu Wam napisze, że tutejsza kuchnia zdecydowanie nie należy do dietetycznych. Odwiedziliśmy kilka lokalnych restauracji i karczm.
W jednej Robert zjadł talerz lokalnych przysmaków takich jak: kiszka ziemniaczana, babka ziemniaczana, kartacze w dwóch rodzajach. O moim zamówieniu obsługa zapomniała, więc to przemilczę.
Trafiliśmy również do Baru Jaćwing w Smolnikach. Z zewnątrz odstraszała mnie jakoś swoim wyglądem, ale jedzenie i ceny okazały się super. Dziewczyny jadły pyszne pierogi z jagodami i ruskie. My oczywiście kartacze oraz świerzynke. Jedzenie naprawdę świeże i pyszne.
Będąc w krainie jezior oczywiście trzeba też posmakować rybek. Skusiliśmy się na nie w Augustowie. Smażalni tu nie brakuje, więc nic szczególnego nie polecę, ale koniecznie posmakujcie będąc tu lina lub szczupaka.
Oczywiście możecie również posmakować słodkich przysmaków tego regionu czyli sękacza czy mrowiska.

Suwalszczyzna kartacze

Suwalszczyzna 13

Punkty widokowe

Suwalszczyzna U pana Tadeusza

Bez dyskusyjnie najładniejszy widok mieliśmy z okien naszego dworku, ale w okolicy której mieszkaliśmy znajdowały się dwa punkty widokowe z których możesz podziwiać piękne widoki na Suwalski Park Krajobrazowy. Punkt widokowy u Pana Tadeusza w Smolnikach to prywatne miejsce, więc za wejście trzeba zapłacić 2 zł i ulgowy 1 zł. Zaraz obok niej znajduje się gospoda o której już pisałam. W tej okolicy możecie również się wdrapać na górę Cisową. Znajdziecie ją na trasie z Suwałk do Rutki Tartak, 400 m od głównej drogi, przy której jest parking. W okolicach Rutki Tartak, możecie również podziwiać widok z wieży widokowej Baraniewo. Nie spodziewałam się jadąc na Suwalszczyznę, że można się tu poczuć jak w górach. Nie dużych, ale można poczuć respekt do natury.

Baśniowy szlak Suwalszczyzny

baśniowy szlak suwalszczyzny

Od kilku lat na terenie Suwalszczyzny funkcjonuje baśniowy szlak. Niestety strona jest nieaktywna, więc nie mam jak podlinkować. Składa się on z 7 wiosek tematycznych związanych z bajkami Marii Konopnickiej i lokalnych legend. Nam udało się  odwiedzić tylko 2 w tym jeden był niestety już zamknięty :(. Może kiedyś jeszcze trafimy na pozostałe. Fajna inicjatywa, chociaż niestety mało informacji o niej w internecie np. o tym w jakich godzinach czynne. Może Wy będziecie mieć więcej szczęścia.

Kraniec polski

W tej naszej powolnej wyprawie dotarliśmy na sam kraniec polski. W miejsce gdzie łączą się trzy granice państw.  Niby nic takiego, bo wmurowany słupek w środku pola, ale to dobra okazja odpowiedzieć na szeregi pytań dzieci związanych z historią i geografią. Miejsce to jest jednym z punktów na trasie wschodniego szlaku rowerowego Green Velo. To najdłuższa trasa rowerowa w Polsce licząca ok. 2000 km. Może jak dziewczynki podrosną to ją pokonamy wspólnie. Ponownie odwiedzając Trójstyk granic Polski.

Suwalszczyzna - Trójstyk Polski

Mosty w Stańczykach

Suwalszczyzna - Mosty w Stańczykach

Stąd nie daleko już do miejscowości Stańczyk, gdzie znajduje się kolejna atrakcja turystyczna. Dwa zaniedbane mosty kolejowe zbudowane w latach 1917-1918. Miały być fragmentem trasy Gołdap do Żytkiejmy. Niestety linia została rozebrana przez oddziały Armii Czerwonej w 1945 r i teraz są już tylko ozdobą okolicy. Za niewielką opłatą można z nich podziwiać widok na Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej. Na mnie zrobiło wrażenie to, że w tamtych czasach budowano bez dźwigów i innych dostępnych teraz udogodnień, a i tak powstawały takie piękne budowle. Podobne mosty można spotkać we Francji i Włoszech. Suwalszczyzna - Mosty w Stańczykach 

AUGUSTÓW

Gdy pogoda zaczęła nam sprzyjać wybraliśmy się również do Augustowa. Celem naszego wypadu do tego miasteczka znanego nam głównie z piosenki Janusza Laskowskiego “Beata z Albatrosa”, był rejs katamaranem w Dolinę Rospudy. Każdy może dostosować długość rejsu do własnych potrzeb i tego co chce zobaczyć, bo każda trasa jest inna. Wybraliśmy opcje 1,5 godz. rejsu, który w zupełności wystarczył dzieciom. Opcji opłynięcia jeziora jest wiele, bo znajdziecie wiele miejsc, gdzie można wypożyczyć rower wodny, kajak czy łódź. Po rejsie wybraliśmy się na obiad do restauracji pod Jabłonkami. Zamówiłam rybkę, która miała troszkę za dużo panierki, ale znajomi jedli np. pierogi że szczupakiem, które im bardzo smakowały. Miłym zakończeniem dnia w Augustowie był spacer promenadą nad miejską plaże, gdzie mogliśmy dać odpocząć nogom, a dzieci mogły się popluskać w wodzie. Na plaży jest piękne drewniane molo. Które sprzyja odpoczynkowi, chociaż ja zdecydowanie wolę odpoczywać nad jeziorem w bardziej odludnych miejscach.
suwalszczyzna    Suwalszczyzna - rejs w dolinę rospudy

Jeśli szukacie więcej wrażeń to moi czytelnicy polecał różnież:

Niestety musieliśmy odpuścić pozostałe atrakcje, z powodu braku czasu. Będziemy mieli przynajmniej okazję Tu wrócić. Więcej informacji o spływach, noclegach, wypożyczalniach rowerów, itd znajdziecie tu www.suwalszczyzna.net

Mam nadzieję, że nasza krótka relacja z pobytu na Suwalszczyźnie będzie dla was inspiracją do spędzenia miło i aktywnie czasu w tym zielonym biegunie zimna polski.

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO JEŚLI:

  • polubisz mój fanpage na Facebooku żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie
  • zostawisz komentarz;
  • zapraszam również do lektury innych wpisów z działu PDRÓŻE
Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail