ROWEROWY MAJ – krótka historia o tym jak przejechałam 100 km na rowerze w jeden dzień

Słyszeliście kiedyś o kampanii “Rowerowy maj”? Jest to największa akcja w Polsce promująca zdrowy tryb życia i zrównoważoną mobilność wśród dzieci przedszkolnych, uczniów szkół podstawowych oraz nauczycieli. Zaczęła się w Gdańsku, ale rozszerzyła się już na wiele innych miast. Ma ona na celu zachęcenie dzieci, by dojeżdżały do szkoły na rowerach, hulajnogach, rolkach itp. Więcej informacji o akcji można zaleźć na stronie https://rowerowymaj.eu/.

Wielu moich znajomych z Gdańska bierze w niej udział. Niestety w szkole mojej córki, akcja nie została podjęta. Osobiście jestem zachwycona tą idea i postanowiłam w maju przesiąść się z córeczkami na rower. Rola rodziców jest kluczowa w powodzeniu kampanii. O wiele większą mobilizację mają dzieci, gdy widzą zaangażowanie również rodzica. Pamiętajcie najlepszy przykład idzie z góry. ROWEROWY MAJ

Rowerowy maj z Inspirującą XL-ką

W życiu nie lubię nudy, dlatego zwykle wyznaczam sobie konkretne cele, do których będę dążyć. Założyłam sobie, że w dniach od 07.05 – 31.05 przejadę na rowerze  150 km. Dla jednych będzie to dużo, a dla drugich mało. Dla mnie jest to realny cel do którego chcę dojść z satysfakcją. Ustaliłam sobie taki limit po przeliczeniu ile mogę czasu poświęcić na rower w tym miesiącu. Każdy powinien wyznaczyć  sobie cele dostosowane do własnych potrzeb i możliwości.  Moje założenie jest takie, by wszystkie sprawy w obrębie 5 km od domu załatwiać na rowerze. No może poza zakupami spożywczymi, które robię raz w tygodniu 🙂 W każdym bądź razie moje córki są zachwycone, że dziś do szkoły pojechały na rowerach. Mam nadzieję, że dopisze nam pogoda i uda nam się zrealizować w pełni nasz plan na rowerowy maj. Mobilizacja jest podwójna, bo do moich słonecznych wakacji zostało 30 dni.

Krótka historia o mojej miłości rowerowej.

Od dziecka lubiłam jeździć na rowerze. Do dziś pamiętam swój pierwszy “składak” (chyba firmy ROMET), który dostałam od babci i dziadka. Najwięcej frajdy sprawił mi jednak mój wymarzony żółty “góral”, który dostałam od rodziców za skończenie szkoły podstawowej z czerwonym paskiem.  Na nim pokonałam naprawdę sporo kilometrów i wiąże się z tym wiele pięknych wspomnień. W jedne z wakacji wraz z moim bratem zorganizowaliśmy wycieczkę rowerową do mojej babci. Było nas ośmioro dzieciaków, a ja byłam najstarsza. Miałam może z 16 lat. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że moi dziadkowie mieszkali od nas jakieś 100 km, ale to była młodzieńcza fantazja. Mieliśmy zapas jedzenia, picia, mapy – tak tak, nie było GPS, szczerze to nawet nie kojarzę czy mieliśmy ze sobą  jakiś telefon komórkowy. Jechaliśmy lasami i bocznymi drogami, po drodze kąpiąc się w napotkanych jeziorach. Dojazd zajął nam cały dzień, a zmęczenie sięgało zenitu.

Po dwóch dniach trzeba było wracać do domu, ale ciężko było się zmobilizować do pokonania ponownie 100 km  na rowerze.  Na szczęście dziadek z babcią zlitowali się nad nami. Dziadek podpiął do swego auta przyczepkę i załadował na nią trzy rowery. Trójka z nas jechała w aucie i zmienialiśmy się co jakieś 15 km. Dziadek jechał cały czas prędkością jak my rowerzyści, by nas asekurować i mieć wszystko pod kontrolą. Wróciliśmy cało do domu w o wiele krótszym czasie. Mieliśmy jeden mały wypadek, który jak się później okazało skończył się złamaniem ręki u kolegi. Pisząc  Wam tę historię to śmieję się do siebie i z wielkim sentymentem wspominam jakby to było wczoraj, a upłynęło prawie 20 lat…  Dziś jako matka mam nadzieję, że moje dziewczyny nie będą miały tak szalonych pomysłów.

A Wy macie jakieś zabawne wspomnienia związane z rowerem??

Rower jako lekarstwo na nadwagę

Dlaczego akurat rower?? Nie mam zamiaru rezygnować z siłowni, czy treningów w domu . (Jeśli brakuje ci pomysłu na trening w domu zajrzyj TUTAJ) Przy walce z nadwagą, którą ja toczę od zawsze wskazane jest, aby dużo ćwiczyć. Cenię sobie różnorodność i to by ćwiczenia były w  miarę komfortowe i dobrze dobrane, dlatego pomyślałam o dołączeniu roweru. Na naszych ulicach wiosną widać szczególnie, że wiele osób preferuje jazdę na rowerze.  Ruch i zdrowe powietrze to mieszanka bardzo korzystna dla naszego organizmu. Dla mnie jest to połączenie idealne. Początki jazdy na rowerze nigdy nie są łatwe z powodu braku kondycji, ale nie warto się zniechęcać. Mam nadzieję, że regularna jazda na rowerze podkręci mój metabolizm i pomoże mi w mojej odwiecznej walce ze zbędnymi kilogramami.

ROWEROWY MAJ

Wiosenną kurtkę bomberkę znajdziecie na facebooku BIG QUEEN

ROWEROWY MAJ

Jeśli macie ochotę na więcej motywacji do zmian w swoim życiu i dbaniu o swoją aktywność zapraszam do grupy na Facebooku OGARNIJ FORMĘ. rowerowy maj

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zostawisz pod nim komentarz
  • polubisz mój fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowościami
  • zaobserwujesz mój profil na Instagramie

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail