Wrocław – jak spędzić aktywnie weekend z dziećmi?

Jakiś czas temu pisałam o tym co można robić z dziećmi w Gdańsku (patrz –> TUTAJ). W ferie naszła nas ochota na rodzinny spontaniczny wyjazd. Chwila zastanowienia i padło hasło Wrocław. Plan na odwiedzenie Wrocławia miałam już od roku. Niestety było w tym okresie sporo różnych przeciwności i nie udało się nam tam pojechać. Szukając pomysłów na weekendowy wypad postanowiliśmy zrealizować nasz plan. Od ferii minęło już trochę czasu, a ja dopiero teraz zebrałam się do opisania naszego wyjazdu. Mam nadzieję, że przydadzą się Wam te inspiracje, bo sezon weekendowych wypadów zaraz rozpocznie się na całego.

Wyjazd do Wrocławia zaczęłam od planowania noclegów. Jak zwykle szukałam go przez sprawdzony już przez nas portal booking.com (<<– I tu ciekawa PROMOCJA. Korzystając z tego linka otrzymasz 50 zł zwrotu za nocleg)

Priorytetem był dla mnie nocleg z parkingiem, własną kuchnią no i oczywiście odległość do centrum. Tym razem postawiliśmy na LeoApart. Wynajęliśmy spory apartament, gdyż jechaliśmy większą grupą. Niestety parking, o którym było napisane ogłoszeniu, okazał się zwykłym parkingiem na ulicy, za który musieliśmy opłacić bilet w parkomacie.

WROCŁAW -miasto spotkań

wrocław

Po długiej, bo blisko 5 godzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. Jak dobrze, że dziś jest tak łatwy dostęp do GPS. Trafiliśmy bez problemu, nawet udało nam się uniknąć korków, pomimo godzin szczytu. Po przybyciu na miejsce i chwili relaksu udaliśmy się na spacer po Wrocławskim rynku oczywiście w poszukiwaniu krasnali. Jeśli o tym nie wiedzieliście to Wrocław jest zdecydowanie miastem krasnali. Jest ich w mieście blisko 350. O tym skąd krasnale wzięły się we Wrocławiu możecie przeczytać TUTAJ. Szukanie krasnali to jest super zabawa dla dzieci. Dodatkowo można im opowiedzieć bajki, które znajdziecie na stronie www.krasnale.pl Jeśli jadą dzieci w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym, to przy poszukiwaniu krasnali dobra zabawa gwarantowana. Mieliśmy specjalny notes w którym odnotowaliśmy wszystkie spotkane krasnale. Przez cały weekend spotkaliśmy 36 krasnali, może tylko tyle, bo nie oddalaliśmy się zbyt daleko poza rynek.

wrocław

Po tym intensywnym popołudniowym spacerze, wszyscy byliśmy głodni. Przygotowałam się już przed wyjazdem w temacie gdzie zjeść smacznie i tanio. Niestety to co wynalazłam w internecie już z zewnątrz nie spełniło naszych oczekiwań. Szukaliśmy dalej i tak oto trafiliśmy do restauracji KOCIOŁEK. Tu spodobała się nam obietnica aromatycznych dań z pieca i ciekawy wystrój. Porcje spore i naprawdę zjedliśmy ze smakiem wszystkie dania. Testowaliśmy pstrąga, żeberka HOT, gliniak z pieca drobiowy i pieróg z pieca nadziewany. Jeden mały minus za opiekane ziemniaki, nie były one zbyt smaczne.

wrocław

Po kolacji zrobiliśmy sobie jeszcze spacer po starym mieście, a dziewczyny postanowiły zaliczyć deser. Padło na bombelkowe gofry. Zgodziliśmy się chociaż później pomyślałam, że 18 zł za gofra to jednak sporo. Okazało się jednak, że to nie cena samych gofrów, ale również lodów z ciekłego azotu. W smaku całkiem ok ten wynalazek, ale jakoś nie rzucił nas na kolana. Późnym wieczorem wróciliśmy do naszego apartamentu podziwiając wieczorny Wrocław.

Wrocław – atrakcje dla dzieci i nie tylko.

Dzień drugi był bardzo intensywny. W dodatku postanowiliśmy poruszać się komunikacją miejską, która okazała się dość przyjazna turystom. Naszym głównym celem podróży było oczywiście AFRYKARIUM , ale żeby móc dotrzeć do niego musimy najpierw trafić do ZOO. Udało nam się spotkać kilka ciekawych zwierzątek idąc do naszego punktu docelowego.

wrocław

Niestety zapomniałam zapasowej baterii do aparatu, więc nie udało mi się zrobić zbyt wielu zdjęć. Ale najważniejsze jest to co zostaje w sercach dzieci. W zasadzie byliśmy pierwszy raz w zoo zimą i naprawdę miło się zaskoczyłam tym spacerem.

Kolejnym punktem naszej wycieczki była krótka przeprawa kolejką “Polinka“.

Wrocław polinka

„Polinka” to całoroczna kolej gondolowa. Kursuje nad Odrą pomiędzy głównym kampusem Politechniki Wrocławskiej na Wybrzeżu Stanisława Wyspiańskiego, a Geocentrum przy ul. Na Grobli. Przejazd jest krótki, ale miło jest pooglądać tą okolicę Wrocławia z góry. Kolejka ma swoje bilety dostępne w automacie na miejscu. Już nie pamiętam, ale przejazd kosztował około 3 zł.

Ostatnim miejscem do odwiedzenia tego dnia było KOLEJKOWO.

W internecie wydawało mi się, że to cudowna podroż do miniaturowego świata. Zobaczyć tu można m.in. makiety obiektów z Wrocławia oraz całego Dolnego Śląska. To największa makieta kolejowa w Polsce. Niemiło byłam zaskoczona tym co zastaliśmy na miejscu. W budynku panował niezwykły chaos, pewnie związany z bardzo liczną grupą ludzi w środku. Szatnia to jakaś prażaka, a toalety nie znalazłam, chociaż na pewno gdzieś była. Pomimo, tego niemiłego wrażenia jakie odniosłam na początku, to można tu miło spędzić czas a przy okazji się ogrzać tak jak my. Dziewczynom w zasadzie się podobało, a to one miały mieć frajdę.

Po tylu wrażeniach przyszedł czas na obiad. Mieliśmy w planach bar mleczny w okolicy naszego apartamentu, ale kolejka była tak wielka, że odpuściliśmy. Trafiliśmy do ukraińskiej knajpki, ale zdecydowanie jej nie polecam, więc nie będę nawet pisać jej nazwy 🙂

Po obiedzie wszyscy zasłużyli na odpoczynek i zregenerowanie dla nóg. Wieczorem mieliśmy jeszcze niedosyt i udaliśmy się na spacer na Ostrów Tumski. To najstarsza, zabytkowa część Wrocławia. Ta niezwykle urokliwa dzielnica, jest w zasadzie wyspą otoczoną licznymi odnogami Odry. Dzisiaj to nastrojowe miejsce, popularne wśród zakochanych, spacerowiczów i turystów. Na nas zrobiła wielkie wrażenie.

Wrocław

To był dzień zdecydowanie pełen wrażeń i miliona kroków. Auto stało bezpiecznie na parkingu, a my poruszaliśmy się w 80% na własnych nogach. Wrocław nocą robi naprawdę ogromne wrażenie.

Przed samym wyjazdem postanowiliśmy jeszcze odwiedzić niezwykłe podwórko przy Rosvelta 13. Co tam zobaczycie? To wyjątkowe miejsce, gdzie możecie zobaczyć 250-metrowe malowidło które powstało od strony podwórka na kamienicach otaczających Ośrodek Kulturalnej Animacji Podwórkowej. Cały pomysł powstał z inicjatywy mieszkańców którzy odkryli w sobie talenty plastyczne i zaangażowali się w zmianę przestrzeni, w której żyją. Zresztą zobaczcie sami.

Nasz krótki pobyt, był pełen wrażeń. Wrocław to zdecydowanie miasto rodzinnych spotkań.

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail