Domowa kiełbasa ogniskowa Zuzjana – wspólne dzieło mojego taty i Zuzi

Najlepsze lekcje jakie możemy dać dzieciom to te dotyczące normalnych życiowych spraw. Moja Zuzia jest teraz w wieku kiedy wszystkiego chce się uczyć. Ciągle chce żeby pokazywać jej nowe rzeczy od szycia na maszynie, po wspólne gotowanie. Nie wiem czy zostanie małym Masterchefem, ale coraz częściej zagłębia się w tajniki kuchennego świata. Ostatnio z wielkim zaangażowaniem i zapałem upiekła jednego dnia 2 blachy sernika królewskiego. Dlatego gdy mój tata rzucił hasło: “Kto zrobi ze mną domową kiełbasę na ognisko?” Zuzi nie trzeba było długo zachęcać do wspólnego pichcenia. Dzięki ich współpracy powstała domowa kiełbasa ogniskowa.  Spytacie: kto w zimę robi domową kiełbasę na ognisko i po co skoro sklepowe półki są pełne?

Moim zdaniem na ognisko każda pora roku jest dobra. Wiadomo, że najprzyjemniej się spędza ciepłą letnią noc przy ogniu patrząc w gwiazdy. Ale ognisko zimą ma również swoją moc: z grzańcem w dłoni, kiełbaską na patyku i skrzypiącym śniegiem pod nogami zapamiętasz na bardzo długo. My ostatnio nie mieliśmy co prawda śniegu, bo zima o nas zapomniała, ale cała reszta się udała. I to są najlepsze chwile, które na długo zapadną w pamięć naszym dzieciom.

A powracając do domowych wyrobów… Nic nie smakuje tak dobrze jak własnoręcznie przygotowana wędlina, czy kiełbasa. Moi rodzice mają wybudowaną swoją wędzarnię na podwórku, dzięki temu, często możemy się cieszyć ich specjałami. Na razie niestety moje dzieci bronią się rękami i nogami, pomimo różnych starań mojego taty nad znalezieniem konsystencji która im będzie odpowiadać. Ale to chyba jest mój błąd, szczególnie u Zuzi, że od małego ich nie nauczyłam jeść takich smakołyków (Niestety ona je tylko chudą drobiową wędlinę). Mam nadzieję, że małymi krokami się to zmieni. Pierwszym krokiem, jest właśnie jej własnoręcznie wykonana domowa kiełbasa. O dziwo zjadała ją ze smakiem i prosiła o dokładkę.

DOMOWA KIEŁBASA OGNISKOWA “ZUZJANA”

domowa kiełbasa

Składniki:

  • 3 kg łopatki;
  • 1 kg boczku;
  • sól  – około 20 g, czyli łyżka stołowa na 1 kg mięsa;
  • pieprz;
  • 1 łyżka gorczyca;
  • 2 liście laurowe;
  • 1 łyżka majeranku;
  • 4 ząbki czosnek;
  • woda
  • naturalne jelita – rozmiar najlepiej 22/24 mm lub 24/26 mm. Jeśli nie masz gdzie ich kupić to znalazłam je w internecie (TUTAJ).

Przygotowanie:

Dzień wcześniej pokrój mięso w kostkę i dodaj wszystkie przyprawy. Czosnek najlepiej włożyć w całości pomiędzy mięso. Najlepiej, aby mięso tak zapeklowane leżało około 24 godzin. Kolejny krok to oczywiście zmielenie mięsa i boczku. Tata użył maszynki o sicie 0,8 mm , ale wiadomo można zmielić na własny sposób. Myślę, że np. Termomix też by dał radę. Można też pójść na łatwiznę i poprosić o zmielenie mięsa w sklepie i po prostu je przyprawić :-). Największym problemem, będzie na pewno napychanie kiełbasy. Nawet, gdy nie mamy napycharki, to przy wielu maszynkach do mielenia mięsa są dysze do wyrabiania kiełbas, które sobie dobrze z tym poradzą.

domowa kiełbasa

Czosnek, który leżał w mięsie, należy przecisnąć przez praskę. Oczywiście nie używamy listka laurowego. Podczas mieszania dodajemy ok  100 ml wody bardzo zimnej wody, może być nawet zmielony lód. Tak przygotowane mięso dokładnie wyrabiać wielokrotnie.

Flaki przed napychaniem należy zamoczyć na 2 godziny w ciepłej wodzie. Dzięki temu będzie nam je łatwiej napełniać. Następnie napychać jelita i dzielić na odpowiedniej wielkości pętka.

domowa kiełbasa

Tak przygotowane pętka kiełbasy, są już gotowe do wędzenia. Kiełbasy następnego dnia trafiły do wędzarni na 2,5   godzin. Tata wędził  je w temperaturze 50-60 st.

domowa kiełbasa

Później wystarczy już tylko cieszyć się smakiem pysznej kiełbaski.

domowa kiełbasa

Inne moje propozycje kulinarne znajdziesz TUTAJ.

 

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail