Trener personalny? Pomoc czy strata pieniędzy?

Co przychodzi ci na myśl słysząc hasło: TRENER PERSONALNY? Wokół tego zawodu krąży zapewne wiele faktów i mitów. Jeszcze półtorej roku temu był to dla mnie całkowicie nie do ogarnięcia świat, do którego  też nie koniecznie chciałam wchodzić. O moich początkach już pisałam tutaj, a jak wolisz posłuchać mojej historii to obejrzyj ten FILM.

Ale chcę ci w paru punktach napisać co zyskałam dzięki opiece trenera personalnego, a w moim przypadku Weroniki Głodnickiej, jeśli jesteś z Trójmiasta, to koniecznie skorzystaj z jej usług :-).

Trener personalny to osoba, do której powinni się udać:

  • Osoby początkujące. Dzięki opiece trenera można nauczyć się poprawnego wykonywania wszystkich ćwiczeń, poznać zasady treningu i zapoznać się z możliwościami naszego ciała.
  • Osoby zaawansowane, ale narzekające na brak efektów. Czasem potrzebne jest spojrzenie fachowym okiem przez osobę taką jak trener personalny, który wyłapie błędy treningowe i poda wskazówki nad czym pracować.
  • Osoby potrzebujące ćwiczeń prozdrowotnych. Mogą to być ćwiczenia wzmacniające kręgosłup, czy korygujące  wady postawy;
  • Osoby wracające na siłownie po dłuższej przerwie. Wystarczy kilka spotkań, by ukierunkować się na nowe tory.
  • Starsze osoby. Dla takich osób trening pod opieką specjalisty pozwoli uniknąć kontuzji, wzmocni kondycję i pozwoli cieszyć się lepszym zdrowiem.
  • Osoby z brakiem motywacji (TAKIE JAK JA). W takiej sytuacji trener personalny jest dodatkową motywacją. Umawianie się z trenerem, powoduje, że musimy iść na siłownię i zrobić trening bez wymówek.

Jak to było ze mną??

Byłam tchórzem, więc pewnie gdyby nie umówienie się z trenerem, pewnie bym nie poszła na siłownię. Gdy już pierwsze spotkanie było za mną i zaprezentowałam na nim swoje “umiejętności” – czytaj totalny brak kondycji, Weronika mogła dopasować program treningowy szyty na moją miarę. Takie pierwsze spotkania, pozwalają dostosować trening do budowy ciała, kondycji i potrzeb osoby ćwiczącej.

Ważną rzeczą było dla mnie to, że trener reaguje na bieżąco, na przykład zmniejszając intensywność ćwiczeń, gdy mamy zły dzień, albo podnosząc poprzeczkę, gdy jesteśmy nakręceni do działania. Tak różnorodny trening pozwala szybciej osiągnąć efekty, niż po treningach grupowych lub treningach samemu.

Poza tym trener powinien pilnować, czy prawidłowo technicznie wykonujemy wszystkie ćwiczenia, motywować w chwilach kryzysów i zwracać uwagę na nasz stan zdrowia. Krótko mówiąc, powinien być naszym doradcą i przyjacielem.

Moja trener rozpisała mi również plan żywieniowy i odpowiednią suplementację (o tym napiszę niebawem). Dzięki jej metodzie rozpisywania diety, nauczyłam się nowych nawyków żywieniowych, a nie ślepego trzymania się diety z kartki.

Oczywiście usługa trenera kosztuje, ale czasem warto przeanalizować na co wydajemy, gdzie uciekają nam pieniążki. Może będą to stosy książek, wyjścia do kina, restauracji, może używki typu papierosy czy alkohol. Każdy inwestuje w siebie tak, jak lubi, a wybór należy do każdego z nas. Nie chcę wcale powiedzieć, że bez trenera to już nie ma sensu. Każda aktywność fizyczna ma sens i również można osiągnąć sporo. Ale ja właśnie byłam przypadkiem, który potrzebował konkretnego wsparcia i fachowej wiedzy.

Związek z trenerem nie musi być na całe życie, to może być przelotna znajomość na kilka spotkań lub kilka miesięcy, ale to co nas nauczy zostanie na zawsze.

Z pewnością treningi personalne to nie jest rozwiązanie dla każdego, bo sobie doskonale radzą na siłowni czy zajęciach grupowych. Warto jednak pamiętać, że istnieje taka alternatywa. Nie ma co ukrywać, że czasem warto założyć coś co jest uszyte dokładnie na naszą miarę i tak właśnie jest z dopasowanym do nas treningiem.

Ja uważam, że gdy trafi się na odpowiedniego trenera z którym poczujemy “chemię” to jest to pomoc i dobrze wydane pieniądze. Decyzja należy do Was. 

 

Trener personalny. Weronika Głodnicka
fot. https://www.instagram.com/glodnicka/

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail