Moi wrogowie, czy moje koleżanki? Hashimoto i insulinooporność

Długo się zastanawiałam czy chcę Wam o tym pisać. Bo kto lubi tak naprawdę chwalić się tym co mu dolega. Ale z drugiej strony wiem, że tak mało osób wie skąd się biorą problemy z chudnięciem, więc stwierdziłam, że trzeba o tym mówić głośno. Najlepszym sposobem na pokonanie wroga jest zaprzyjaźnienie się z nim. A Ty co wiesz na temat swoich wrogów? Hashimoto i insulinooporność

Hashimoto i insulinooporność

HASIHMOTO

Problemy z tarczycą mam w zasadzie już od czasów gdy chodziłam do technikum. Już nie pamiętam jaka wówczas była diagnoza czy nadczynność czy niedoczynność, ale dostałam leki i tak czasem sobie je brałam :-). Gdy wyprowadziłam się do Gdańska, co jakiś czas kontrolowałam wyniki TSH, ale przyznam się szczerze, że wiele zaniedbałam w tej kwestii. Byłam młoda i głupiutka jak to mówią, po prostu nie brałam leków.  Na szczęście ocknęłam się gdy zaszłam w ciążę. Od razu powiedziałam mojej ginekolog, że miałam problemy z tarczycą i ona skierowała mnie na szczegółowe badania ( TSH, FT3, FT4, Anty TPO – JEŚLI LEKARZ WAM MÓWI, ŻE BADANIE TSH WYSTARCZY TO OD NIEGO UCIEKAJCIE, BO SAMO TO BADANIE NIC NIE MÓWI O FAKTYCZNYM STANIE TARCZYCY) oraz do endokrynologa. Hashimoto i insulinooporność

Z kompletem badań i aktualnym USG endokrynolog potwierdził, że mam chorobę Hasihmoto, czyli autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Brzmi groźnie, ale da się z tym żyć 🙂 Przekładając na język ludzki mój układ immunologiczny normalnie nastawiony na zwalczanie bakterii, wirusów,  ulega tutaj rozregulowaniu i zaczyna “atakować” własne komórki, czyli mamy do czynienia z autoagresją wobec własnego organizmu.  Nie chciałabym Was zanudzać informacjami medycznymi, bo takich w internecie jest mnóstwo. Jeśli chcecie zgłębić temat to polecam stronę http://www.hashimoto.pl

Objawy hasihmoto, które pojawiają się u mnie: Hashimoto i insulinooporność
  • odczuwanie chłodu – często wieczorem siedzę ubrana w gruby sweter i owinięta kocem, a mój mąż obok siedzi w krótkim rękawku;
  • bezsenność – a dokładniej to problemy z zaśnięciem, bo jak już zasnę to nie mogę się dobudzić, ale wieczorem mogłabym naliczyć z 1000 baranów 😉
  • osłabienie, zmęczenie – objawia się to u mnie wiecznym niedospanie, muszę nastawiać kilka budzików, bo naprawdę ciężko mi wstać z łóżka;
  • brak chęci do aktywności fizycznej;
  • obniżony nastrój, nerwowość, rozdrażnienie – to czynniki najbardziej odbijają się na mojej rodzinie;
  • zaburzenia koncentracji;
  • mogą pojawić się obrzęki, zwłaszcza twarzy, rąk i stóp – strasznie dokuczliwa sprawa;
  • skóra jest sucha i szorstka, wypadają włosy – u mnie skóra najbardziej problematyczna jest na łokciach, kolanach i dłoniach;
  • przybieranie na wadze – zostawię to bez komentarza, bo jestem całe życie na jakieś diecie, a jest jak jest;
  • występują dokuczliwe zaparcia;
  • zaburzenia związane z miesiączkowaniem.

Lista pewnie mogłaby mieć jeszcze kilka punktów, ale te są szczególnie mi bliskie. Jeśli po przeczytaniu tych punków, stwierdziłeś, że któreś z nich dotyczą również ciebie koniecznie idź do swojego lekarza i poproś o skierowanie na badania. To tylko jedna probówka krwi, a jak wiele może zmienić.

Ale to nie koniec mojej historii. Urodziłam Zuzię i zaczęłam wracać do starych nawyków tzn. przestałam brać leki. Niestety tym razem organizm nie był dla mnie tak łaskawy i straciłam drugą ciążę. Jak się okazało po fakcie moje wyniki były fatalne. Wtedy zrozumiałam, że to nie przelewki z tą tarczycą i mam zbyt wiele do stracenia. Jedna tabletka rano to przecież nie jest jakiś straszny problem. Hashimoto i insulinooporność

Po jakimś czasie zaszłam w kolejną ciążę i urodziłam drugą córkę.  Wówczas pojawił się mój drugi problem. Po porodzie nie schudłam prawie wcale, a wręcz zaczęłam tyć. Byłam załamana, bo naprawdę nie opychałam się słodyczami, jadłam rozsądnie, karmiłam piersią, a mój metabolizm ze mną nie współpracował. Oczywiście moja Pani dr twierdziła, że to wynik diety, ale ja czułam że coś jest nie tak. Zaczęłam szukać wiedzy w internecie. I tak trafiłam na kanał YOUTUBE – AJWEN .Tak dowiedziałam się o insulinooporności. Oczywiście pobiegłam zrobić badania i wyszło szydło z worka.

INSULINOOPORNOŚĆ

Insulinooporność to stan obniżonej wrażliwości organizmu na działanie insuliny, pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia we krwi. Gdy organizm zbyt słabo reaguje na prawidłowe ilości insuliny, zaczyna produkować ten hormon w coraz większych ilościach, co może doprowadzić do rozwoju wielu chorób, w tym chorób układu sercowo-naczyniowego i cukrzycy typu 2.
O chorobie tej mam wrażenie, że nadal wiem za mało. Objawy, które mnie zaniepokoiły były podobne do tych związanych z hashimoto. Zauważyłam u siebie, że bardzo zwiększała się moja waga. Poza tym znacznie zaczęła dokuczać mi senność szczególnie po zjedzeniu posiłku. Zdażały się u mnie również uczucie napadów głodu, pomimo zjedzenia posiłku ciągle chciało mi się jeść. Szczególnie miałam ochotę na węglowodany (między innymi słodycze). 

Moja lekarka powiedziała mi “proszę się nie przejmować dieta i ruch i będzie ok”, ale ja wewnętrznie czuję, że nie do końca tak jest. Wiem o chorobie od 2 lat, ale przyznam się bez bicia, że nie trzymam się restrykcyjnie diety dla osób z insulinnopornością i piszę też o tym, bo chcę to zmienić.  Zaczęłam od zakupu 2 książek “Insulinooporność, zdrowa dieta i zdrowe życie” oraz “Jedz pysznie z niskim indeksem glikemicznym“.

Jeśli któryś z objawów o których Ci napisałam wydaje ci się znajomy to koniecznie zrób badanie krzywej cukrowej i insulinowej.  Polecam bardzo lekturę strony http://www.insulinoopornosc.com/, która jest skarbnicą wiedzy o tej chorobie.

Podsumowując

To o czym napisałam to tylko namiastka wiedzy jaką powinno się zgromadzić na temat chorób hashimoto i insulinooporność, jednak nie chciałabym nikogo zanudzić. Napisałam o nich, bo wiele osób niestety o nich nic nie wie, a to jest coraz bardziej powszechny problem. Mam nadzieję, ze chociaż jednej osobie to pomoże rozpoznać swój problem. Oczywiście jak masz jakieś pytania pisz śmiało do mnie na FB lub maila chętnie coś podpowiem.

Moje wnioski? Znam już moich wrogów, zdobyłam wiedzę, a teraz chciałabym wprowadzić ją w czyn, by się z nimi zaprzyjaźnić. Mam w planach wyzwanie dla siebie, ale może też dla Ciebie. O tym niebawem dlatego śledź mnie na BLOGU i na FB

A może są wśród nas osoby, które mają tych samych wrogów co ja?? Hashimoto i insulinooporność

 

 

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail