INSPIRUJĄCA XL-KA – MOTYWACJA DO ZMIAN…

Co ja tutaj robię 🙂 to pytanie siedzi mi z tyłu głowy.

Mam na imię Iwona, mam 33 lat jestem szczęśliwą mamą i żoną. Kocham zdrowe jedzenie, modę, podróże  i od nie dawna sport. Jednak nie zawsze tak było. Gotowi na moją krótką historię?

Nigdy nie byłam szczupłym dzieckiem, ale dobrze się czułam ze swoim ciałem, pomimo paru kompleksów. W szkole średniej stwierdzono u mnie problemy z tarczycą, a dokładniej Hashimoto. Po dwóch ciążach, miałam problemy z powrotem do formy. Zaczęłam się badać na własną rękę, bo nie mogłam trafić na dobrego specjalistę w okolicy. Tak dowiedziałam się o insulinooporności. Przyznaje, PODDAŁAM SIĘ. I tak rosłam, rosłam i rosłam…

Pewnego majowego dnia dostałam telefon od bliskiej mi osoby. “Masz się stawić na treningu na siłowni w poniedziałek, Pani trener ci pomoże”. Byłam wściekła i zła na wszystkich, za to jak śmiał ktoś podjąć decyzję za mnie, a  tak naprawdę w duchu się cieszyłam i zarazem bałam, bo wydawało mi się, że siłowania to nie miejsce dla “grubasów”.   Znasz to uczucie, że wszyscy się na ciebie patrzą? Ja właśnie tak myślałam, że ci wszyscy ludzie będą patrzeć jak ta “gruba się poci”. Zostałam jednak postawiona przed faktem dokonanym, więc poszłam na pierwsze spotkanie i zostałam. Mogę nawet już  powiedzieć, że siłownia to  mój dobry nawyk i rutyna, moja motywacja do zmian.

Jak powstał pomysł na bloga “Inspirująca XL-ka”?

Ostatni rok dużo zmienił w moim ciele, ale też w mojej głowie. Już siebie nie postrzegam jako “grubasa” chociaż nadal mam nadprogramowe kilogramy do zrzucenia. To co już osiągnęłam dało mi pewność siebie i akceptację swojego ciała. Moja trener Weronika wiele razy mi powtarzała, rób tak dalej będziesz inspiracją dla innych osób podobnych do ciebie. I tak pewnego dnia zrodził się we mnie pomysł na stworzenie INSPIRUJĄCEJ XL-ki.

O prowadzeniu bloga marzyłam już od dawna. Miałam już nawet jakieś podejścia, jednak tym razem postanowiłam do tego podejść z większym zaangażowaniem.

Motywacja do zmian

Moda…

O tym jak zaczęła się moja przygoda z siłownią już napisałam. Teraz krótko o zamiłowaniu do mody. Tego, by dobrze wyglądać na co dzień nauczyła mnie moja mama. Ona zawsze jest ubrana z klasą i elegancją, więc wzorce miałam dobre.  Jeszcze jakiś czas temu znalezienie ubrań w większym rozmiarem dla dziewczyny w moim wieku było nie lada wyzwaniem. Owszem ubrania były, ale wszystkie wyglądały jak dla starszych Pań.  I tak o to w poszukiwaniu ubrań trafiłam do internetu. Wielką inspiracją zawsze była dla mnie modelka plus size Agnieszka Kownacka. Podziwiam ją za odwagę w doborze kolorów. Ona mnie utwierdziła w przekonaniu, że kolor pasuje bez względu na rozmiar. Polecam lekturę jej bloga KLIK. Także nie zdziwcie się jak na moim blogu, będę podpowiadać gdzie i jak się fajnie ubrać.

Gotowanie…

No i najważniejszy punkt programu. Pasja do gotowania… W moim domu rodzinnym, gotowanie  było czymś naturalnym i oczywistym. Gdy 13 lat temu wyszłam za mąż naturalną rzeczą było, że muszę wprowadzić w życie  to co podglądałam u rodziców. Dziś stwierdzić mogę, że bardzo lubię gotować. Gdy zaczęłam dietę od Weroniki oczywiście grzecznie stosowałam przepisy w mojej rozpisce. Jednak z czasem mi to zaczęło przeszkadzać i zaczęłam z tych samych składników kombinować jakieś moje wariacje na temat tych dań. Zaczęłam robić zdjęcia i tak zaczęła się moja przygoda z dzieleniem się tą pasją na FACEBOOKu i ISTAGRAMIE . Zapraszam do śledzenia mnie tam, bo spotkacie tam materiały zza kulis mojego bloga.

Na blogu planuję dać Wam sporo inspiracji od siebie.  Będzie mi miło, jak będziecie w tych zmaganiach ze mną, bo ja wcale nie mam tak łatwo. Dokucza mi taki cichy wróg Hashimoto i do tego przyplątała się insulinooporoność, ale o tym na pewno jeszcze napiszę osobny wpis. Jedno jest pewne, moja walka jest trochę pod górę.

Jestem jednak już bardzo dumna z tego co osiągnęłam przez ostatni rok, więc jeszcze się pochwalę  małym porównaniem.Inspirująca XL-ka - przed i po

Zdjęcie co prawda słabej jakości, ale oddaje to co już zadziało się u mnie. Niestety w wakacje troszkę popłynęłam, ale wraz z wrześniem wracam na dobre tory i mam nadzieję, że dzięki temu blogowi będę miała jeszcze większą mobilizację do działania.

A może ktoś podejmie również wyzwanie zmiany swoich nawyków, wybierze się na siłownie lub zakupi fajną kieckę, bo mu się spodoba to co zaprezentuje.

Wpadajcie częściej  ja INSPIRUJĄCA XL-KA czekam na Was i czujcie się jak u siebie.

 

 

Udostępnij i polub:
Facebook
Facebook
Instagram
E-mail